"To że milczę to nie znaczy że wszystko jest w porządku"
Wstałam jakoś o 4:40. Byłam przerażona po wczorajszym dniu.
Poprosiłam ciocię żeby nic nie mówiła mamie... A zresztą i tak by się nie przejeła.
O nie!... Dzisiaj rozwód rodziców a ja nie wiem z kim mieszkać...
Co ze mną będzie? Nic już nie wiem.
Wstałam z łóżka i poszłam na komputer. Bardzo dawno nie było mnie na Facebooku.
Było ponad 20 powiadomień i 4 wiadomości od znajomych.
Nagle ktoś nieznajomy napisał do mnie wiadomość "Cześć "
Hmm... nie znam gościa a Mark nie ma fejsa.
-"Kto ty? "-odpowiedziałam na tę wiadomość . Ten ktoś długo milczał w końcu napisał
"Patrick,pamiętasz mnie ? "
Ah to ten Patrick za szkoły.
Pisaliśmy ze sobą jakieś 3 godziny. Jest świetny. Bardzo fajnie się z nim pisze, nawet umówiliśmy się na lody popołudniu.
Później zeszłam na dół,zjadłam śniadanie.
Gdy Nagle ktoś zapukał do drzwi.
Wstałam by otworzyć.
To był Mark… z bombonierką i kwiatami.
- O Mark.. co ty tu robisz?-Spytałam uśmiechając się-Może wejdziesz?
-A ja tylko na chwilkę... To dla ciebie, i chciałem się spytać czy nie poszłabyś dzisiaj na imprezkę do mojego kolegi?
-Hmm... o której?-spytałam
-Gdzieś tak o 18:30,podjadę po ciebie .
Chwile zastanowiłam się czy pójść... Dzisiaj rozwód rodziców i spotkanie z Patrickiem... Czy wyrobię się na 18:30?
-Nie wiem Mark... zadzwonię do ciebie . -Powiedziałam i uśmiechnęłam się.
Mark odwzajemnił uśmiech i wyszedł z mieszkania mówiąc "Cześć,mam nadzieje że do zobaczenia "
____________________________________________________________
Krótki,no i nie jestem z niego zadowolona,kolejny będzie ciekawszy. Mam nadzieje że wam się choć trochę podobał.
Kolejny rozdział napiszę jak będzie 5 komentarzy
I bardzo was przepraszam że tak długo nie pisałam,no ale nauka.
Pozdrawiam
Poprosiłam ciocię żeby nic nie mówiła mamie... A zresztą i tak by się nie przejeła.
O nie!... Dzisiaj rozwód rodziców a ja nie wiem z kim mieszkać...
Co ze mną będzie? Nic już nie wiem.
Wstałam z łóżka i poszłam na komputer. Bardzo dawno nie było mnie na Facebooku.
Było ponad 20 powiadomień i 4 wiadomości od znajomych.
Nagle ktoś nieznajomy napisał do mnie wiadomość "Cześć "
Hmm... nie znam gościa a Mark nie ma fejsa.
-"Kto ty? "-odpowiedziałam na tę wiadomość . Ten ktoś długo milczał w końcu napisał
"Patrick,pamiętasz mnie ? "
Ah to ten Patrick za szkoły.
Pisaliśmy ze sobą jakieś 3 godziny. Jest świetny. Bardzo fajnie się z nim pisze, nawet umówiliśmy się na lody popołudniu.
Później zeszłam na dół,zjadłam śniadanie.
Gdy Nagle ktoś zapukał do drzwi.
Wstałam by otworzyć.
To był Mark… z bombonierką i kwiatami.
- O Mark.. co ty tu robisz?-Spytałam uśmiechając się-Może wejdziesz?
-A ja tylko na chwilkę... To dla ciebie, i chciałem się spytać czy nie poszłabyś dzisiaj na imprezkę do mojego kolegi?
-Hmm... o której?-spytałam
-Gdzieś tak o 18:30,podjadę po ciebie .
Chwile zastanowiłam się czy pójść... Dzisiaj rozwód rodziców i spotkanie z Patrickiem... Czy wyrobię się na 18:30?
-Nie wiem Mark... zadzwonię do ciebie . -Powiedziałam i uśmiechnęłam się.
Mark odwzajemnił uśmiech i wyszedł z mieszkania mówiąc "Cześć,mam nadzieje że do zobaczenia "
____________________________________________________________
Krótki,no i nie jestem z niego zadowolona,kolejny będzie ciekawszy. Mam nadzieje że wam się choć trochę podobał.
Kolejny rozdział napiszę jak będzie 5 komentarzy
I bardzo was przepraszam że tak długo nie pisałam,no ale nauka.
Pozdrawiam
