wtorek, 16 kwietnia 2013

Rozdział 1

Nie mogłam się otrząsnąć po rannych wydarzeniach. Jestem tu dopiero tydzień a już zaczyna się wszystko chrzanić. W Nowym Jorku było ciepło a nawet gorąco.Szłam do parku i usiadłam na ławce.
Nie chciało mi się  iść do szkoły. Włączyłam sobie muzykę i tak siedziałam z godzinkę.
W drodze powrotnej wstąpiłam do swojego ulubionego sklepu.Wpadła na mnie jakaś dziewczyna,która natychmiast zaczęła się na mnie wydzierać "Jak chodze" itp. Zignorowałam ją i poszłam do kasy.Kupiłam sobie śliczną bluzkę ,oraz naszyjnik.



I wychodziłam ze sklepu,lecz za mną zaczął dzwonić alarm.
Hmm... dziwne nic nie ukradłam. Podeszli do mnie 2 ochroniarze
 -Proszę pokazać mi swoją torbę-Powiedział jeden z nich.
-Proszę bardzo i tak nic nie znajdziecie-Odpowiedziałam i podałam im swoją torbę. Jednak bardzo się myliłam. Znaleźli u mnie kolczyki. Skąd one się wzieły w mojej torbie?
-Pójdzie pani z nami-odpowiedział.
-ALE TO JAKIEŚ NIEPOROZUMIENIE ,NIC NIE UKRADŁAM -Zaczęłam krzyczeć.
Boże,jaki obciach,cały sklep się na mnie gapił.
W pewnym momencie do ochroniarzy podszedł jakiś wysoki,wysportowany i nawet przystojny chłopak.
Coś tam mówił ochroniarzom a po chwili mnie wypuścili.
Czemu ochrona się zlitowała? co im powiedział ten chłopak? i kim on był ?
Gdy wyszłam ze sklepu on tam stał.
Nie wachałam się ani chwili aby do niego podejśc. Musiałam to wyjaśnić !
-Kim ty jesteś? Po co mi pomogłeś? sama bym sobie dała radę-powiedziałam do niego
-Nazywam się Mark.I wydziałem jak dajesz sobie radę -odpowiedział i uśmiechnął się.
Jego uśmiech był ładny,a oczy błękitne,aż się w nich zat... Boze co ja mówię? przecież go nawet nie znam.
-Bez problemu- powiedziałam-a tak wogóle to lecę. Nie gadam z obcymi -odparłam i juz miałam odejść gdy chwycił mnie za rękę.
-A może by tak słowo "dziękuje" ? a tak wogóle to ja się przedstawiłem ;)-Odparł i znów się uśmiechnął.
-Ok to ja mam na imię Samantha i dziękuję za pomoc,mimo że bym sobie poradziła-powiedziałam po czym się uśmiechnełam.
-Może chciałabyś się przejść Samantho? -spytał.
Czy ja wiem,a w sumie czemu nie ?
- Chętnie.-Odpowiedziałam.
I razem poszliśmy gdzieś nad staw i spędziliśmy tam piękny czas.
O 20:40 wróciłam do domu i niestety zobaczyłam mamę i jej kochanka...
Dzień był piękny jednak nie mam ochoty wracać do domu. Ciekawe dlaczego?
 --------------------------------------------------------------------------------------
Noo dzisiaj miałam trochę weny i już 1 rozdział napisany , Mam nadzieje że rozdział wam się spodobał ;)
Proszę o chociaż 1 komentarza. Bardzo mnie to wtedy motywuje do dalszej pracy ;)

3 komentarze:

  1. No fajny rozdział :) Ciekawe kim był ten chłopak ??Czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny, czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. podoba mi się ! zapowiada się mega ciekawie *_*
    czekam na więcej ! jak możesz to poinformuj mnie o nowym rozdziale http://w-moim-swiecie-bvb.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń