piątek, 19 kwietnia 2013

Rozdział 4

Postanowiłam spotkać się z Markiem,
Co mi tam? Jednak byłam już spóźniona o jakieś półtora godziny.
Szybko przebrałam się w sukienkę,buty na koturnie i jakieś tak dodatki i zrobiłam lekki makijaż.

No może wyglądałam okropnie,bo to nie w moim stylu.
Mam nadzieję że Mark mi wybaczy spóźnienie...No o ile jeszcze tam będzie.
Wyszłam z domu i poczułam wspaniałe powietrze, dobrze że w końcu ruszyłam się z domu.
Podążałam do miejsca gdzie miałam się spotkać z Markiem.
Po kilku minutach byłam na miejscu.
Z daleka widziałam Marka,który stał z dużym bukietem róż. Zastanawiałam się jak długo tu stał... godzina,dwie? W pewnym momencie mnie zobaczył i podszedł .

-Samantha,cieszę się że przyszłaś,Proszę to dla ciebie. -Powiedział,uśmiechnął się i wręczył róże.
-Oh...Mark,nie trzeba było,dziękuję i bardzo przepraszam cię za to że musiałeś czekać -Odpowiedziałam i odwzajemniłam uśmiech,chodź robię to rzadko.
 -Pięknie wyglądasz-powiedział a ja nieco się zaczerwieniłam.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć więc odpowiedziałam tylko "dziękuje".
-To jak? gotowa? Możemy iść?-Spytał Mark
-Mhm... możemy iść -Odpowiedziałam
Najpierw poszliśmy do kina na świetną komedię romantyczną,a później zaprosił mnie do restauracji.
Gdy weszliśmy do środka,zatkało mnie, lokal był pusty, wspaniale ustrojony.
Stół był ustrojony kwiatami,na nim stały 3 świece, i biały obrus.
Gdy zasiedliśmy do stołu a muzycy zaczęli grać wspaniały utwór
(http://www.youtube.com/watch?v=xhYz4_-wp0I) .
Muzyka była piękna,a klimat wspaniały. Czy to randka?
W końcu musiałam się odezwać.

-Wow Mark,nie wiedziałam że zabierzesz mnie do tak wspaniałej i drogiej restauracji - i uśmiechnęłam się.
-Cieszę się że ci się podoba. To miała być niespodzianka-odpowiedział i uśmiechnął się.-może opowiedziałabyś coś o sobie?
-hmm.. a co byś chciał wiedzieć-spytałam
Długo zastanawiałam się co odpowiedzieć o sobie.Bo co ja niby miałam powiedzieć o swoim beznadziejnym życiu?
-eee...pochodzę z Francji,tydzień temu wprowadziłam się do Nowego Jorku z Mamą bo znalazła tu świetną pracę,noo i raczej tyle , twoja kolej.-odparłam
Mark uśmiechnął się.
-Pochodzę z Nowego Jorku, mieszkam na Wall Street i mam 18 lat.Gdy miałem lat 12 moi rodzice zginęli w katastrofie lotniczej,wychowała mnie babcia,która zmarła 2 tygodnie temu. Teraz mieszkam sam. Moim hobby jest gra na gitarze. Hobby te odziedziczyłem po ojcu. Gdy gram, wiem że ojciec jest ze mną,że prowadzi moją rękę i pokazuje jak ustawiać chwyty. Bardzo tęsknię za nim każdego dnia .Był dla mnie wszystkim.Teraz chodzę do szkoły na Brooklynie a w przyszłości chcę iść na medycynę lub prawo.
Chciałbym  być taki jak mój ojciec.

Po tak długiej wypowiedzi zamilkł. Nie wiedziałam że przeżył tak straszną tragedię jak utrata rodziców. Gdy to wszystko opowiadał, chciało mi się płakać,nie wiedziałam co odpowiedzieć. On właściwie opowiedział swoje życie,a ja tylko 2 zdania. Nie wiedziałam co powiedzieć.

-Mark bardzo mi przykro z powodu rodziców.-po długiej chwili odpowiedziałam.
Świetnie mi się z nim rozmawia...no gdybym jeszcze coś mówiła.
Milczeliśmy przez jakieś 5 minut. Niestety ciszę przerwała moja komórka. Ciekawe kto dzwoni.
-Przepraszam Mark,muszę odebrać- powiedziałam. Mark kiwnął głową a ja wstałam od stołu i poszłam do toalety.
-Hallo?
-Gdzie ty jesteś? ty wiesz która już godzina?
Tak to była moja matka...cóż się stało że zaczęła nagle dzwonić?
-Mamo będę za 20 minut w domu.-Odpowiedziałam i wróciłam do Marka.
-Mark,ja już muszę lecieć-powiedziałam,ubrałam torebkę.
-Poczekaj, odprowadzę cię do domu,bo jest już ciemno.
Po 30 minutach byliśmy już przed moim domem.
Mark Uśmiechnął się

-Dobranoc  Samantho. Bardzo miło spędziłem z tobą czas.Jeszcze raz dziękuję że przyszłaś. No to do zobaczenia mam nadzieję-powiedział,cmoknął mnie w policzek i odszedł.
Wow... było cudownie. Nie żałuję że przyszłam,warto było.
Nie wiem dlaczego...ale zaczęłam coś czuć do Marka takie dziwne uczucie jak by mnie zaczął pociągać... hmm...no nie wiem być może się zakochałam...
________________________________________________________________
Proszę bardzo oto 4 rozdział. Mam nadzieję że się podoba .Może trochę długi ale miałam trochę weny
Rozdziały staram się dodawać dziennie.
Proszę chociaż o 1 komentarz bo to motywuje mnie do dalszego działania ;)




7 komentarzy:

  1. Świetny jak poprzednie ;D U mnie nowy ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowny jak każdy !
    nie mogę się doczekać następnego *_*
    pozdrawiam ;DD

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam na nowość, już 20 rozdział!
    http://manutdlov.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam do siebie dopiero zaczynam więc liczę na waszą pomoc :D
    http://bvbtomojezycie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział!
    zapraszam do siebie http://wwwkochamcieborussiodortmund.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudo ♥ Zapraszam do mnie :
    http://wejlan.blogspot.com/2013/04/rozdzia-5.html#comment-form
    Mysle że również zostawiać będziesz komentarze jak ja u ciebie ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny <3
    Zapraszam do mnie, nowy rozdział :) http://przezjedenwyjazd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń