"Nie poddawaj się z powodu przeszkód,to one powinny dodać ci ,motywacji "
Obudziły mnie promienie słońca, zapowiadała się piękna pogoda.
Leżałam sobie jeszcze 3 minutki,póki nie spojrzałam na zegarek...
Boże ! przecież już poniedziałek! jestem spóźniona do szkoły.
Szybko wstałam z łóżka i pobiegłam,potykając się o kapcie do łazienki.
Następnie zeszłam na dół zrobić sobie śniadanie..
Nie wierzę...moim oczom ukazał się stół na którym były kanapki,kakao i płatki...
Czy to dla mnie?
Gdy już wyciągałam rękę by wziąć kanapkę za sobą usłyszałam za sobą męski głos...
Wystraszyłam się i kanapkę którą trzymałam w ręcę zrzuciłam na ziemię i odwróciłam się...
-To nie dla ciebie-Powiedział mężczyzna a gdy się odwróciłam...To był Miquel.
-Aha spoko rozumiem...-Powiedziałam i podeszłam do lodówki
Gdy ją otworzyłam... nie było nic,nawet masła!
Co to ma znaczyć? On będzie sobie robić "królewskie" śniadanie a ja będę głodować?
Nie mogłam tak wiecznie milczeć,w końcu się odezwałam...
-Tu nic nie ma w lodówce-powiedziałam najpierw spokojnie,on odwrócił się z tym swoim uśmieszkiem .
- To idź do sklepu,i jak możesz kup mi jajka i colę-zaczął się śmiać i odwrócił się by posprzątać...
Hę..? chciał mnie wkurzyć? Brawo udało mu się.
Stłukłam talerz z jajecznicą i wyszłam z trzaskiem.
Czemu nie może być tak jak kiedyś?
Gdy byłam tylko Ja,mama i tata...
Często zadaję sobię takie pytania...
Postanowiłam zadzwonić do Clare...
Jest moją ciocią, tylko ona mnie rozumie...Jest dla mnie jak przyjaciółka no nawet więcej...siostrą .
Mimo że ma już 29 lat jest dla mnie najbliższą osobą która mnie rozumie...
Opowiedziałam jej o wszystkim...
O rozwodzie rodziców,o Marku oraz o tym że Miquel wkurzył mnie z rana.
Gdy już tak rozmawialiśmy, nasuneła mi się pewna myśl...
-Ciociu mam pytanie.. Nie mogłabym u ciebie zamieszkać? albo chociaż te 3 dni..Proszę
-Wiesz... pewnie tylko to zależy od twojej mamy-Odpowiedziała
-Pewnie by nic nie zauważyła-odpowiedziałam...
- Nie wiem kochanie,zobaczymy a może byś dziś do mnie wpadła to pogadamy o tym?
-Pewnie,na pewno wpadnę
No oby się zgodziła...
Dobrze się składa,bo ja mieszkam na Manhattanie a ciocia w Brooklynie.
-Dobrze ciociu to ja niestety muszę kończyć,bo jestem bardzoo spóźniona do szkoły..-Odpowiedziałam i wyłączyłam komórkę.
Fajnie by było gdybym mogła tam zamieszkać.
Zeznam w sądzie by ciocie Clare do dostała do mnie prawa opieki nademną .
O nie.. rozwód już za 4 dni... No cóż jakoś to będzie..
Gdy weszłam do szkoły była przerwa, a ja nie umiem się znaleźć w tej szkole..
Za duża jest,zbyt wiele klas.
Gdy już odnalazłam tę klasę, wpadł na mnie jakiś chłopak i zrzucił
moje rzeczy...
Nie widziałam go tu jeszcze.
-Jak łazisz?-spytałam
-Bardzo cię przepraszam..-odpowiedział
Weszłam do klasy,a na moim miejscu siedziała ta dziewczyna która wpadła na mnie w tym sklepie...
Nie no nie wierze,czemu jej wcześniej nie poznałam... To Jest Martha..
Nie nawiedziła mnie a ja jej...
Być może to ona mi wrzuciła te kolczyki...
Gdy już usiadłam zaczeła się ze mnie naśmiewać ze swoimi koleżankami...
Wkurzyłam się .I już miałam wstać, lecz wszedł nauczyciel.
Zaczęły rzucać we mnie papierami i...
Jedyne słowa które mi utkwiły w uszach to.. "Ona jest ćpunką i puszcza się na lewo i prawo ..."
Nie wytrzymałam nie mogłam już znieść tego obgadywania ,wstałam i uderzyłam ją z całej siły w twarz...
Spadła z krzesła i uderzyła się głową o ścianę...
Teraz to mam kłopoty...
________________________________________________________
No i już piąty rozdział ;) Mam nadzieję że wam się podoba.
Nie pisałam już z chyba 3 dni... bo nie miałam weny.
Bardzo dziękuję za 7 komentarzy w poprzednim rozdziale.
Teraz też komentujcie bo to motywuje mnie do działania ;)
Pozdrawiam

Szybko dodajesz ;d Świetny ;D
OdpowiedzUsuńłał naprawdę fajny blog. Będę wpadać :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie, nowy
http://m-i-marianna.blogspot.com/
Zapraszam do mnie na nowy
OdpowiedzUsuńhttp://two-love-one-life.blogspot.com/
A czekam na olejny twój ;d
Chcę tylko szybko poradzić każdemu, kto ma trudności w jego związku z kontaktem z Dr.Agbazara, ponieważ jest on jedyną osobą zdolną do przywrócenia zerwanych związków lub zerwanych małżeństw w terminie 48 godzin. ze swoimi duchowymi mocami. Możesz skontaktować się z Dr.Agbazara, pisząc go przez e-mail na adres ( agbazara@gmail.com ) LUB zadzwoń / WhatsApp mu na ( +2348104102662 ), w każdej sytuacji życia znajdziesz siebie.
OdpowiedzUsuń