Właśnie siedzę na dywaniku u dyrektora...
Coś czuję że będą duuże kłopoty.
OOO właśnie wchodzi dyrektor z Marthą.
Martha miała na głowie bandaż a na nosie plaster. Nie żałuje że jej to zrobiłam,zasłużyła sobie
Rozmowa trwała jakąś godzinę i jak zwykle nikt mi nie uwierzył..
No niby jak mieli mi uwierzyć skoro to zawsze ja jestem winna.
Zostałam zawieszona w prawach ucznia a dzisiaj jeszcze muszę siedzieć na karnych lekcjach do godziny 17.
Super...
Poszłam na te lekcje i poznałam Patricka,chłopca który wpadł na mnie i zrzucił mi książki.
-Za co siedzisz?-Spytałam
Patrick milczał przez minutę a potem się odezwał:
-Za nic.
Jak można siedzieć za nic? Ja siedzę za "pobicie" Marthy a on za nic...
To w ogóle bym nie przyszła..
Dziwny jest, ciągle milczy i obgryza paznokcie, jest smutny.
Nie wiem czemu ale zrobiło mi się go żal.
Wstałam z krzesła i usiadłam obok niego. Spojżał na mnie,a po chwili się odwrócił.
-wszystko w porządku? -spytałam
-Tak jest ok -powiedział i spojżał do książek.
Dziwny...
Po skończonych lekcjach poszłam do cioci na Brooklin.
Wchodząc po schodach wpadłam na Marka... No tak on tu mieszka
- Samantha..Hej ;) dawno się nie widzieliśmy-Powiedział i uśmiechnął się- co tu robisz?
-Hej ;) a właśnie idę do cioci ... Co u ciebie?-Odpowiedziałam i odwazjemniłam uśmiech.
-U mnie w porządku. Może chciałabyś się gdzieś przejść potem? Zadzwonię do ciebie.
Okej ale teraz muszę lecieć. Do zobaczenia-Powiedziałam, uśmiechnełam się i poszłam do cioci Clare.
Gdy już byłam w mieszkaniu cioci, siedziałam na kanapie,bardzo miękkiej, a wogóle to mieszkanie było bardzo modnie ustrojone
-Chcesz coś do picia? -Spytała mnie ciocia-Soczek, herbatę?
-Jeśli nie sprawi ci to problemów to chciałabym poprosić o wodę.-Odpowiedziałam.
Chwilę później ciocia przyniosła mi wodę i usiadła obok mnie.
-Ciociu,ja naprawdę chciałabym u ciebie zamieszkać.-Powiedzałam po chwili ciszy.
Ciocia niestety nie mogła odpowiedzieć bo ktoś zadzwonił do drzwi.
To był jej mąż Danny z 2 letnią Kate.
Właśnie wtedy dotarło do mnie że nie mogę zamieszkać z ciocią bo ma swoją rodzinę a ja byłabym ciężarem.
I gdzie ja mam teraz się podziać? Sama już nie wiem...
-Ciociu to ja już będę uciekać,już późno-Powiedziałam.
No była dopiero 18 więc zadzwoniłam do Marka.
-Eee... Hej Mark... C czy chciałbyś się gdzieś przejść?-Spytałam jąkając się.
-Samantha... zadzwoniłaś, tak gdzie jesteś? spotkajmy się przed blokiem jeśli jeszcze tam jesteś.
-ok- Powiedziałam i usiadłam przed blokiem na ławce.
Pech chciał że podeszli do mnie 3 typów...
-Hej mała... zabawimy się ?- Spytał pierwszy...
-Eee.. nie dzięki,czekam tu na kogoś...-Odpowiedziałam i odwróciłam się
- No dawaj... odprężysz się z nami,bo taka sztywna jesteś...-Powiedział trzeci i chwycił mnie za ramię.
-Nie dotykaj mnie...-Powiedziałam i odepchnełam jego rękę.
-Idziesz, i nie masz wyboru.-Powiedział drugi i zrzucił mnie z ławki.
Kim oni są? Czego odemnie chcą?
Zaczełam krzyczeć, w porę pojawił się Mark.
Mark odepchnął jednego, a trzeciego uderzył w twarz...
-Jeszcze się spotkamy laleczko... A ty.. masz problem koleś- Powiedział drugi i uciekli.
Serce mi waliło jak szalone. Gdyby nie Mark...
-Nic ci nie jest? -Spytał Mark i podniósł mnie z ziemi.
-Nie wszystko w porządku-Odpowiedziałam
-Nie powinien ci kazać tu czekać... Przepraszam cię-Powiedział i przytulił mnie do siebie.
-Mark... w porządku, to nie twoja wina.-Odpowiedziałam i zaczełam płakać.
Całą tą sytuację widziała ciocia i wezwała policję... Niestety za późno...
____________________________________________________________
No i kolejny rozdział napisany ;)
Jak wam się podobał?
Piszcie komentarze bo to motywuje ;)
Pozdrawiam ;)



Świetny jak każdy ;D
OdpowiedzUsuńChcę tylko szybko poradzić każdemu, kto ma trudności w jego związku z kontaktem z Dr.Agbazara, ponieważ jest on jedyną osobą zdolną do przywrócenia zerwanych związków lub zerwanych małżeństw w terminie 48 godzin. ze swoimi duchowymi mocami. Możesz skontaktować się z Dr.Agbazara, pisząc go przez e-mail na adres ( agbazara@gmail.com ) LUB zadzwoń / WhatsApp mu na ( +2348104102662 ), w każdej sytuacji życia znajdziesz siebie.
UsuńŚwietny, aż strach pomyślać co by się stało gdyby Mark się nie zjawił.
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie:
http://manutdlov.blogspot.com
3: www.hermosa--soledad.blogspot.com ;)
OdpowiedzUsuńKiedy mogę doczekać się nowego u ciebie ;D
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie na nowy
http://two-love-one-life.blogspot.com/
Świetny!!!!!!!!! Mega! Mega! Mega!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie: Mile widziany komentarz:
http://szukaj-czekaj-nie-poddawaj-sie.blogspot.com/
Ech kiedy kolejny nie mogę się doczekać ;D
OdpowiedzUsuńU mnie nowy